Papier polskim wynalazkiem!

Nazwa egipska “papirus” (zachowana w innych językach jako oryginalny wynalazek np. >gr. papyros<) jest prawie bliźniaczo podobna do polskiego “papieru“. Bo i od niego pochodzi! Moim zdaniem imię polskiego króla “Lestek I” (wg Kadłubka) nie znaczy “chytry” od lisa (według chrzanistów), ale od “liścia“, dzisiaj “liścik, list“, na którym zapisywano teksty tuszem! Dlatego “Lestek” to “Ten, za którego panowania wymyślono papier” i ta informacja u Kadłubka staje się najważniejszą dla zwrócenia uwagi potomków Polaków (tak jak “pieniądze“, polskie słowo znaczące dawniej “pienią [czyli fałszują, łudzą, oszałamiają] żądze“, tak jak “złoto, złoty” – ZŁOTO!). KAŻDY POLSKI KRONIKARZ STARAŁ SIĘ POZOSTAWIĆ DLA POTOMNYCH ZASZYFROWANĄ WIEDZĘ, BO NIE MÓGŁ O NIEJ PISAĆ OFICJALNIE! A co pozostawił Długosz? INFORMACJĘ O PIŚMIE NA PAPIERZE! Nie chce Wam się wierzyć? No, to zaraz udowodnię.

Co ma wspólnego Jan Długosz z legendą o kwiecie paproci, paździerzem, modlitwą o len, Popielem, skrzypem i jabłonią? Bardzo wiele! Zacznijmy od tego, skąd wzięło się określenie “PAPIER“. Otóż len był rośliną bardzo cenną, uprawianą i wykorzystywaną wszechstronnie. Przede wszystkim robiło się z niej tkaniny, sznury, nici, służyła w lecznictwie i ówczesnej kosmetyce, do obrzędów (kadzidło), była środkiem płatniczym z natury (lenno) i spożywczym, służyła na paszę dla zwierząt oraz… do produkcji papieru! Z mojego punktu widzenia lnem zajmował się gród Łęczyn (czytaj: Lenczyn). Te części lnu (odpady roszarnicze z łodyg) tzn. włókna łyka (tzw. paździerze – stąd “październik“, czas na zbiory lnu), które nie dały się rozdzielić, służyły na karmę dla zwierząt, póki nie wymyślono innego zastosowania. Otóż zrobiono z niej papkę, czerpano ręcznie sitem (stąd papier czerpany o czym pamięć zakamuflowaną jest w powiedzeniu “papier jest cierpliwym”), potem, ogólnie mówiąc, prasowaną i suszoną. Że się robiło papier z lnu, dowodzi nazwa “papier welinowy“. Od wspomnianej papki wzięła się pierwsza część tematycznej nazwy “PAP-“, a druga od “PIERze”, czyli piór, którymi się pisało. Pojęcie “skryba” pochodzi od “skrzypienia”, które słychać podczas pisania (przed piórami) SKRZYPEM (a nie od skrzypienia z czasów, gdy te rośliny były drzewiastych rozmiarów i skrzypiały na wietrze!). Mamy już papier w kawałkach formatu dużych liści (stąd LISTY). By pomniejszyć koszty produkcji papieru, po jakimś czasie zaczęto jako surowca używać łyka z bardzo popularnej wtedy jabłoni – PAPIERÓWKI, której teraz prawie nie uświadczysz w naszych sadach! Małym kawałeczkiem papieru był kiedyś PAPROCH (pył, proch z papki, moje wydumane “paproś” [paproć] – roś papkę). Ale trzeba mieć tusz, którym się pisze. I tu wkracza legenda o kwiecie paproci. Chodziło o zwrócenie uwagi na bardzo ważną rzecz, by informacja o tym nie zaginęła. Wiadomo, że paprocie nie mają kwiatostanów, lecz są gatunki, które wytwarzają czerwone zarodniki przypominające do złudzenia kwiat. Posiada nic nie mówiącą nazwę łacińską Osmunda regalis L. (ale może nie[?], ponieważ można ją rozdzielić na OSMUNDA, według mnie, “osm”, czyli “osiem“, UNDA – puda (ok. pół kilograma) czyli cztery kilogramy na wyprodukowanie tuszu do zapisania płacheci papieru(płachty, potem arkusza; poza tym “pachta” – dzierżawa spłacana w np. papierze), ale polska nazwa naukowa już mówi bardzo dużo: DŁUGOSZ KRÓLEWSKI! (a imię Jego: Jan, jak gdzie indziej wywiodłem na potomka Boga JAMa). Pozostał król Lechii Popiel (zmień na: Papiel) do rozpatrzenia – on spopielił WSZYSTKIE ZAPISY PRASTAROPOLSKIE (!) jako syn króla Lechii Leszka III. i Julii, starszej siostry Juliusza Cezara (czyli “krecie” zadanie siostry: rozwalić niebezpieczne mocarstwo od środka, taka “klacz trojańska”!). Dlatego WIEC SŁOWIAŃSKI nie chciał na następnego króla obrać Popiela II (syna I.), więc ten otruł cały nasz Sejm! Po Popielu II. znów pojawia się w poczcie imię króla Lechii: LESTEK (u Kadłubka [znaczący, że ten chciał odrestaurować nasze piśmiennictwo], gdzie indziej Lech X Dzielny). A i jeszcze jedno: od “paździerza” wywodzi się “pacierz“, czyli modlitwa (być może śpiewano przedchrześcijańskie KOLĘDY – od “len”) z użyciem lnianego kadzidła o dobre zbiory lnu np u Lędzian (czytaj: Len-dzianie). Tę, naszą technologię wyrobu papieru przekazaliśmy Egipcjanom, do których dotarliśmy dawno temu – czytaj “M.in. o naszej fladze”. Na koniec moja opinia o tłumaczeniu imienia Boga “Peruna” – to nie “piorun”, a “Po-run”, czyli wszystko to, co zawdzięczamy runom, więc pismu, a “Polanie” wzięło się od pasa ziemi, na którym uprawia się len – niem. Po-len! Dlaczego mówi się, że w Indii (wcześniej Indiach) KTOŚ, kto sprowadził wedy i nie zapisał ich od razu,… bo nie było źródła dotychczasowego inkaustu (paproci!). PO LNIE POZNAĆ SWOJEGO! W trakcie pracochłonnego żęcia lnu sierpem bardzo bolały lędźwie i pacierze (kręgosłupy). Od lnu wzięła się “Polonia” i zaistniała “linia“, wzdłuż której zapisywano teksty, a “Polska” prawdopodobnie od “lniska” (pasy gruntu po skoszeniu lnu). Dziękuję Wytrwałym!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s