Ciekawostki własnego dumania cz. II

11. Panie Adofie Kudliński, majorze, ma Pan dogłębną rację! Na poparcie Pańskiej wiedzy powiem, że, według mnie, nasz wieszcz Juliusz Słowacki pozostawił o tym Obiekcie ważną dla pokoleń Polaków informację w swojej “Lilli Wenedzie”! Przedstawię dwa cytaty:

“Te wróżby sieje czarownica młoda i piękna, co na łysej górze ma wykopany loch, podobny gniazdom rzecznych jaskółek.”

“…Co? A co z chmurami przymierze? A piorun posępny, złoty, Co stoi jakby na straży U wejścia groty? […] I ty nie ufasz w tę straż?”

Zacznę od tytułu “Lilla Weneda“. Co znaczy? Moim zdaniem to symboliczne imię i nazwisko: Liliana (heraldyczna od “lilii”, kwiatu wodnego, który w czasach głodu służył niejednokrotnie za pokarm, powiedziałbym “Żywicielka” [istnieją też: wymownie brzmiące “lilia złotogłów”, lilie białe i lilie czerwone]) Zwenedzka  z Wołynia (czytaj: Ciekawostka II.14; [Wenedzi przetrwali, zasymilowali się z Wandalami i później założyli miasto Wenecja], a J.Słowacki pisał o krainie swego pochodzenia jak A.Mickiewicz o Litwie). Wenedowie zostali najechani przez Wandali, co świadczy o rozdzielności tych dwóch plemion od siebie (według wiedzy Słowackiego).

Cytat pierwszy. “Czarownica, wróżbitka” to wiedźma posiadająca wiedzę, “młoda i piękna” – zwiastun wiary w następujące pokolenia z wiedzą i zachowaniem pamięci o przodkach. “Łysa Góra” pisana umyślnie z małych liter, by nie wskazywać dokładnej lokalizacji wrogowi (czas zaborów [nadmienię, że w Polsce istnieje ponad 100 miejsc o nazwach związanych pojęciowo z “łysą górą” i “łysicą”, a i za dzisiejszą granicą jest ich jeszcze trochę]). Ale my wiemy, o którą chodzi. “Wykopanego lochu” nie muszę tłumaczyć, ale “podobny gniazdom rzecznych jaskółek” już tak. Otóż gatunek polskiej jaskółki “brzegówki” jako nieliczny wśród ptaków, zwykł był gniazdować w norach wygrzebanych w ziemi. Liczba mnoga wskazuje, że takich nor (czytaj: grobów) jest nie jedna, ale wiele w wymienionym lochu. A i sama jaskółka jest zwiastunem wiosny (że będzie lepiej!).

Cytat drugi. “A co z chmurami przymierze?” – to pytanie: A co będzie z naszą wiarą w niebo? “A piorun posępny, złoty…” – oczywiście chodzi o Boga Peruna/Pieruna, bowiem w przyrodzie błyskawica jest faktycznie koloru srebrnego, a posępny dlatego, że nie zna przyszłej woli swoich wyznawców. Tym niemniej stoi duchowo na straży tych, którzy żyli wiedzą daną od niego i na Łysej Górze zostali pochowani. A ostatni wers cytatu II. z pytaniem zawiera jednocześnie odpowiedź “Nie martw się, nastąpią (już są) tacy, młodzi, którzy tę wiarę i wiedzę będą pielęgnować, aż do jej ujawnienia!”.

By nie było tak dogłębnie ponuro, to gdyby pierwszy wyraz cytatu drugiego “Co?” uznać za pytanie o możliwość zastosowania centralnego ogrzewania w celu ochrony grobów, to jest to jedyne wskazanie działań, by te groby uchronić – odkryć – zachować…  😉 Dlatego proponuję postępować według siebie, według własnego uznania, ale trzeba wiedzieć, że tu już są Nasi, inni ci (tzw. przeze mnie “nasiennici”, bo mam prawo, gdyż jestem już podeszłym), widzę, że postępują według czegoś,co wyziera z krzyku:  Myśl, Odkrywaj, Konserwuj, Ochraniaj, Sprawdzaj, Zainteresuj – w skrócie: MOKOSZ. I chwała Im za to!

12. Co przedstawia flaga Indii? Ma trzy podstawowe kolory, które chrzaniści interpretują tak: górny – hinduizm, dolny – islam, a środkowy, biały – pas pokoju, rozejmu. Według mnie biała barwa zawsze symbolizowała Północ, więc istnieje w Indiach trzecia nacja ludzi z Północy, Ariów (od Arimitów, potem Arimów, praprzodków Sarmatów, Scytów, Celtów, Germanów, Amazonek – jednym słowem Słowian i przez to Lechitów i Polachów/Polachitów), którzy przynieśli tam swoją wiedzę dawno, dawno temu (kolisty symbol dharma [od sł.”darmo”, “darmowa”?]-czakra). Flaga Indii

13. W moich artykułach zahaczam cały czas o sprawę cynku. Wszędzie on w trakcie moich poszukiwań się pojawia. Potrzebnym jest do wielu współcześnie używanych technologii. występuje w rudach, którym towarzyszą inne, cenne pierwiastki: Tal, Kadm, German, Gal, Tantal, Niob itd., a wszystkie występują w górach Ural, pobliskiej Skandynawii i w Polsce (prawie wszystkie), przede wszystkim w Sudetach. Wymienione pierwiastki (i pewnie wiele innych, na które nie starcza mi czasu) mają zastosowanie w przemysłach: hutniczym, elektronicznym, lotniczym, metalurgicznym, zbrojeniowym, optycznym… Czy to nie zakrawa na śmiech, że przy takim miejscu jak Ural, moim zdaniem, powstał oddzielny gatunek (biały) człowieka mnóstwo lat temu wstecz? Wydaje mi się, te góry (jak i bogate w surowce Sudety) były, są i będą miejscem strategicznym. Czy ktoś maczał w tym palce (jeśli je miał)? Czy to dziwne, że wiążemy tych ludzi, którzy tam mieszkali, z korzeniami słowianizmu i polachowości, jeśli pojęcie “ruda cynku” można tłumaczyć słowiańskimi określeniami – pol.”ruda” (łac. “ruda”[!], “rutilus” rudy, czerwony; ale jacyś łacińscy chrzaniści wybrali dla innych języków “ore”), która jako ruda miedzi – czerwony minerał, została przez Prasłowian odkryta i stąd późniejsza nazwa w języku polskim dla wszystkich minerałów metalicznych; “cynk” wziął się od pol. “czyn”- dzieło, uwieńczenie (chodzi o uzyskanie materiału, wydzielenie metalu z rudy i zastosowanie), potem zlatynizowane do “zincum” i zgermanizowane do “zink”? To chyba nie może być dziełem przypadku. Tu zaczynam wierzyć w jakieś rozgrywki “nadprzyrodzone”. Jestem sceptykiem, ale to, o czym ostatnio czytam, słucham, widzę, piszę, smakujęrozmyślam sprawia, że czuję “pismo” nosem i dotykam spraw wielokrotnej, przy jej różnorodności, ingerencji istot pozaziemskich na naszej planecie! U nich toczy się walka o surowce (nie jakieś tam złoto, czym ktoś próbuje spłycić zakusy obcych), u nas o technologie. Może powiedzieli tak: Wy sobie weźcie cynk i miedź z waszych rud, pokażemy wam jak się je obrabia, a my weźmiemy towarzyszące temu pierwiastki, ale sami musicie je wydobywać. Nikogo nie uważam za wroga. Każdy jest jakim chce być. Jeśli ktoś ma złe intencje, sam sczeźnie w sobie.

14. Usłyszałem u Pana Pawła Szydłowskiego, że Wendowie/Wenedowie to ci sami co Wandalowie. Nieprawda. Wendowie to nazwa plemienia, które stosowało przechowywanie surowców do spożycia, takich jak ziemniaki czy mięso, po uprzednim uwędzeniu go, w tzw. wędołach/wądołach, czyli ziemiankach, prawdopodobnie na terenach Wołynia (przeczytaj: “Lilla Weneda” J. Słowackiego); Wandalowie, według mnie, od Wadali znad jeziora Wada w Komi u gór Uralu.

15Godło   Czy to godło Wam coś przypomina? Ono pochodzi z Republiki Komi przy północnym Uralu, dawne tereny Sarmacji Królewskiej (patrz: mapa Ptolemeusza w moim artykule “Amazonki. Nieznany Bóg Prasłowian…”).

16. Wyraz w języku słowiańskim “kara”, moim zdaniem, nadał sensu rzece Kara w Komi (Ural), gdzie rozbił się meteoryt. Może to było tak, że umiejscawiana przeze mnie na biegunie północnym Atlantyda została zniszczona przez jakiś obiekt z kosmosu za wypaczenia w postępowaniu mieszkańców, a strzępek tego obiektu, “pocisku”, wyżłobił dziurę u ujścia w/w rzeki. To była kara Boga.”Kara” w jęz. turkm. kojarzona  jest z “ciemnością”, czyżby więc po zagładzie Atlantydy ona zapanowała wokół (skojarz z mitem o Tyfonie z innego mojego artykułu)?. Taka, jaka dotyczy wszystkich podobnych, przypuszczalnych przeze mnie katastrof (Kara-kum [pustynia, przez którą wiódł “jedwabny szlak” od epoki kamienia], Karakorum, Kara Bogaz Goł itp.) na terenach należących do Arimitów w przeszłości?

17. A propos prakróla Cara. Jego imię źle kojarzy się Polachitom. Ale “car” to kiedyś lecznicze (na żylaki) ziele o nazwie łacińskiej Tussilago Petasites, czyli “podbiał”, więc trzebaby “uzupełnić” imię króla o dopisek “Zielarz”albo… “Żylasty”. Gród, który założył, jak jest w poczcie napisane, “Carodom”, że to Stradom, dzisiejsza dzielnica Krakowa, chyba nie jest prawdą. Moim zdaniem to dzisiejszy Radom (daw. miasto królewskie), gdzie wykopaliska udowodniły istnienie osady już między 8000 a 4400 lat p.n.e. Rola tego miasta w historii Polski od zarania jest tak olbrzymią, że musiało być, rzekłbym, priorytetowym i stołecznym dawno, dawno temu. Co nie przeszkadza w usypaniu kopca Lasoty w Krakowie na jego cześć i chwałę, jak  w przypadku kopca Kościuszki.

W przypadku pierwszego naszego króla Sarmaty to NIE BYŁ on Aryjczykiem, tylko Arymijczykiem! (czytaj: Mój wywód nazwy przodków Polachów [wolałbym Polachitów i Polachię]).

18. Jeśli chodzi o nazwę państwa naszych przodków, doszedłem do takich wniosków: “Lachistan” i “Lachowie”, PRZED panowaniem króla Leszka I., zostały “nam” nadane przez inne narody. Od strony arabskiej u niektórych dotąd obowiązuje nazwa “Lahistan” i “Lah” ze względu na to, że zamieszkiwaliśmy tereny deszczczowe, gdzie panowała słota, burze i nawałnice. Takie znaczenie ma słowo w strpol. “flaga” (z daw.nm. “Flage”, skrót, “po mojemu” od “Frostlage” [“Frost” – mróz, “Lage” – położenie] tj. “Ci z zimnej krainy [Północy]) czyli w teorii “Flagistan”, który na Bliskim Wschodzie przeszło w “Lah”, stąd “Lahistan”. Inni przejęli to określenie jako “Lachistan” i “Lach”. Na “Lechistan” zostało to miano państwowe zmienione później, PO objęciu panowania przez króla Lecha I (pisałem już o tym wcześniej). Poza tym istnieje jeszcze jedna droga wywodu, która nie zmienia powyższego, że “nasze” wojska wprowadziły zwyczaj niesienia na przodzie flagi (np. podobnej do tej w Ciekawostce II.15), (nm Flagge to skrót od daw. nm. Stofflage, czyli drzewce owinięte materiałem, od słowiańskiej “lagi”, bo samo drzewce w niem. to “Stange”, sztandar “Fahne/Standarte” – “flaga” czyli materiał tkaninowy zatknięty na ladze czyli drzewcu. Miała ona kapitalne znaczenie dla łuczników/łuczniczek (np. Amazonek [tak jak w żeglarstwie tzw. “icek” na wancie, a i jak mówią legendy, Wilhelm Tell przed strzałem z kuszy puszczał puch, by zobaczyć skąd wieje wiatr]). Ta teoria nie umniejsza niczego innym twierdzeniom takim jak np. węg. “Lengyel” od Lędzian itp. (ale to nazwa “naszych” z innej strony świata). “Nasz” kraj był różnie nazywanym w tym samym czasie, w zależności jak “nas” postrzegano.

19. Istnienie w poczcie królów Lechii Alana II. wcale nie musi dowodzić, że wcześniej u nas panował król Alan I. Przykłady z własnego podwórka, z pocztu królów Polski – Przemysł II, Wacław II – królowie Polski, a Wacława I. i Przemysła I. jako królów nie ma. Numery przy ich imionach zostały nadane im w krainach, z których pochodzili: Wielkopolska, Czechy.

20. Nazwę protoplemienia “Arimici/Arimowie” (patrz: mapa Pomponiusza Meli) wywodzę od słowa “jary” (Jarymici/Jarimici/Jarymowie/Jarimowie), co kiedyś znaczyło “krzepki, dziarski, młody”, ale i “jasny” (czytaj: jako biały kolor skóry). Przy pytaniu obcego “Ktoś zacz?” mogła padać odpowiedź “Jarym!” (tj. “Z Białych” – z Północy).

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s